• Wpisów:20
  • Średnio co: 113 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 13:30
  • Licznik odwiedzin:24 799 / 2379 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kolejny imagin o Niallu.
Wybaczcie ale jego mam najwięcej. Prowadzę fan page na Facebooku i tam też dodaje.

Jechałaś właśnie samochodem swojej babci w Irlandii.
Miałaś u niej pomieszkać przez pewien czas. Gdy zatrzymałaś się pod domem mama poprosiła byś zaczęła wnosić swoje rzeczy do domu.
Zaczęłaś od walizek. Na samym końcu pozostało ci iść tylko po gitarę która została w bagażniku.
Wyjęłaś instrument z bagażnika i usłyszałaś jak ktoś gra właśnie na gitarze. Odwróciłaś się i ujrzałaś chłopaka siedzącego na
werandzie z gitarą. Śpiewał piosenkę która była ci dobrze znana i której zawszę słuchałaś gdy byłaś smutna.
Mimo wolnie podeszłaś do niego i zaczęłaś przysłuchiwać się jego grze. Chłopak cały czas skupiony na graniu odwrócił głowę
w twoją stronę. Ucichł a struny zatrzymał dłonią. - Przepraszam nie chciałam ci przeszkodzić. Po prostu tak ładnie śpiewałeś
że musiałam podejść. Już sobie ide jeszcze raz przepraszam.. Zrobiłaś parę kroków w stronę domku babci.
- Nie stój! Nic nie szkodzi. Zauważyłem że masz gitere. zagraj może coś ? Zwrócił się w twoją stronę.
- Nie .. może kiedy indziej. Trochę mam roztrojoną. Ale z chęcią posłucham jak grasz.
Oparłaś gitarę o płot i usiadła obok niego na schodkach. Zaczął delikatnie szarpać struny gitary.. odwrócił głowę w twoją stronę
i zaczął śpiewać This is start of something beautiful
This is start of something new
You are the one who'd make me loose it all
You are the start of something new, ooh ..
Zarumieniłaś się .. reszty nie słyszałaś zapatrzyłaś się w jego niebieskie oczy które były właśnie skierowane w twoją stronę.
Oraz jego usta które coraz mniej wydawały z siebie a zdawały się być coraz bliżej.
Po chwili były bardzo blisko wręcz sklejone z twoimi a twoje oczy zamknięte. Poczułaś że przechodzą cię dreszcze a po chwili
jak ciepło wypełnia cię całą. I uczucie jak by ktoś łaskotał cie po brzuchu. Dłonie zaczęły ci się pocić. Tak to pewnie zakochałaś
się od pierwszego.. od pierwszej piosenki. Odsunęłaś się od niego. - Em.. to było piękne . Uśmiechnęłaś się szeroko i przygryzłaś
zawstydzona dolną wargę. - Dziękuję. Em.. wgl jestem Niall zaśmiał się i puścił ci oczko. - Ja [t.i]. Albo mi się zdaje albo czuje
babeczki.. z czekoladą.
Rozejrzałaś się dookoła i zobaczyłaś za blondasem dwie babeczki czekoladowe.
- A pewnie moja mama musiała je tu postawić kiedy my.. tego.. ee.. wymienialiśmy się śliną.
Proszę weź jedną - podał ci talerzyk z babeczką zaśmiałaś się i odebrałaś smakołyk od chłopaka.
-Dziękuję . Wzięłaś gryza z babeczki i spojrzałaś na blondyna który wciska sobie całą do buzi.
Połknęłaś wszystko co miałaś w buzi i parsknęłaś śmiechem. - Niall nie jedz całej od razu! Nikt ci jej nie zabierze!
- Zaberze. Odpowiedział chłopak niemrawo przeżuwając babeczkę.
- Odłożyłaś talerzyk z babeczką i nacisnęłaś chłopakowi na policzek.
-przestan.. wymamrotał i połknął smakołyk. - a mogę twoją ? Spojrzał chłopak na twoją babeczkę
- pod warunkiem . Uśmiechnęłaś się szeroko.
- jakim ? Spojrzał na ciebie podejrzliwie.
- zaśpiewasz mi jeszcze jedną piosenkę i wymienisz się ze mną śliną ..- powiedziała rozbawiona
Chłopak patrzył się na ciebie chwile w milczeniu po czym przysunął się do ciebie i delikatnie pocałował.
- Teraz mogę babeczkę ? Uśmiechnął się i wziął babeczkę do ręki w celu konsumpcji

Może być ? : )
 

 
Muzyka nastrojowa.


Obejrzałam sobie film gdzie koleś umiera na końcu i on miał blond włosy i niebieskie oczy i jakoś tak mi się smutno zrobiło i napisałam do tego imagina.


Usiadłam znowu w to samo miejsce... chodzę tu codziennie odkąd cztery miesiące temu los nas rozdzielił.
Za każdym razem kiedy tu siadam i widzę wygrawerowane twoje imię na betonowej płycie czuje nienawiść do świata.
Dlaczego akurat musiał zabrać mi ciebie? Teraz zostały mi tylko wspomnienia,twoje rzeczy w mieszkaniu których nie umiem spakować i ta płyta z twoim nazwiskiem oraz zdjęciem.
Chciałam bym zrozumieć Boga i to dlaczego zabrał mi człowieka którego obchodzili tylko inni który nigdy nie działał dla kogoś szkodę. Człowieka który kochał świat
i pragnął go poznawać. Teraz tylko mogę przywoływać wspomnienia .. np nasze pierwsze spotkanie.. w starbucksie kiedy przez pomyłkę wziąłeś moją kawę i szukałeś
po kawiarni dziewczyny z moim imieniem. lub kiedy zabrałeś mnie na swój koncert a na scenie zadedykowałeś specjalnie dla mnie moją ulubioną piosenkę Eda Sheerana.
Wiem że nie byliśmy idealnym związkiem często się kłóciliśmy głównie przez moją zazdrość. Teraz już na zawszę będę żałowała tych chwil kiedy się kłóciliśmy.. gdybym wiedziała
że los pragnie mi tam szybko ciebie odebrać .. wszystko było by inaczej. Teraz żałuje jeszcze najbardziej tego że ostatnia nasza rozmowa była kłótnią.. właśnie między innymi
przez to nie żyjesz.. to moja wina. Gdybym nie pojawiła się w twoim życiu wszystko było by dalej idealne a ty byś żył. Gdybyś nie musiał biec za mną przez tą cholerną
ulice. Nie byłam tego warta.. Ale już nie długo znów się zobaczymy. Właśnie tu zaraz znów będziemy razem. * ścisnęła w ręcę żyletkę * Znów cię zobaczę i będę mogła cie przeprosić
i powiedzieć ci że cie kocham po raz kolejny. * Wyczuła palcami żyły, zrobiła jedno głębokie cięcie * spójrz jak leci.. nawet nie boli.. tylko powieki robią się ciężkie.
Dobranoc Niall.Już nie długo się zobaczymy..


Jeśli się nie podoba pisać. Miałam wątpliwości co do niego i jeśli ktoś uzna że jest beznadziejny zrozumiem go.
  • awatar Gość: ooo, boski Niall <3
  • awatar Mrs.Styles✿: @sobotax3: jasne spoko :D
  • awatar sobotax3: jakie boskie! ;d http://shinybox.pl/?ref=4c8c49c Wpadniesz i się zarejstrujesz? Naprawdę Mi na Tym zależy. Z góry dziękuje i przepraszam za spam ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Rozumiem że imagin nikomu się nie spodobał
To powiedzcie może o kim teraz napisać.. postaram się lepszy..
Harry ?
Louis ?
Zayn?
Liam?
Czy Niall ?
Postaram się napisać lepszy niż poprzedni.
 

 
Przeciągnęłaś się wygodnie po łóżku i przewróciłaś się na drugi bok by móc spojrzeć na swojego kochanego blondasa.
Ku twojemu zdziwieniu nie było go tu. Wstałaś z łóżka i poszłaś do kuchni i tam go nie było Sprawdziłaś resztę mieszkania
nigdzie go nie było. Wróciłaś z powrotem do kuchni i usiadłaś przy stole gdzie leżała jakaś kartka zwinięta. Rozłożyłaś ją i
nie mogłaś uwierzyć w to co tam pisze: { TO KONIEC, NIE WIEŻE JAK MOGŁAŚ TO ZROBIĆ! SZKODA ŻE TO MUSI SIĘ TAK SKOŃCZYĆ. Niall}
Sama nie wiedziałaś co to ma znaczyć. Zaczęłaś tracić kontrole, łzy napływały ci coraz szybciej do oczu a ty cała się trzęsłaś.
Nie rozumiałaś co takiego się stało że odszedł.. zaczęłaś biegać po mieszkaniu nadal nie dopuszczając do siebie myśli że
to koniec. Krzyczałaś ale nikt się nie odzywał. Położyłaś się zapłakana w łóżku i wpatrywałaś się w miejsce gdzie jeszcze wczoraj wieczorem
leżał i mówił że jesteś dla niego najważniejsza... Po chwili poczułaś jak ktoś wchodzi na łóżko i ujrzałaś przed sobą
kochanego blondasa z białą różyczką i paczką żelek. - Dzień dobry kochanie! - Uśmiechnął się do ciebie uroczo i musnął twoje usta.
Roztarł opuszkiem palców słone łzy spływające jeszcze ciurkiem po twoich policzkach i dodał - chciałem ci zrobić taki mały
psikus na prima aprilis.. mam nadzieje że się nie gniewasz ? Uśmiechnął się do ciebie jeszcze szerzej i przysunął do ciebie
otwartą paczkę żelek. Spojrzałaś na niego nie wierzyłaś w to co się dzieje byłaś zła ale gdy tylko spojrzałaś w jego dużo niebieskie paczydła
cała złość przeszła. Wzięłaś od niego jedną żelkę i spojrzałaś na niego z grymasem - Nienawidzę cię wiesz ? - Naprawdę ? Mina mu zrzedła .-
Prima aprilis gamoniu. Kocham cię ale nie rób mi tak więcej. Objęłaś go mocno rękoma i pocałowałaś. -Ja ciebie też. I tak oboje zasnęliście z leżącą miedzy wami paczką żelek i różyczką.



No i jest. Mogliście już widzieć ten imagin gdzieś bo jestem adminką na fana pagu o Niallu i tam dodaje imaginy jak mam o nim. Co do imagina iwem trochę dziwny i krótki ale to mój pierwszy jaki o nim napisałam. :3 Jeśli jesteście ciekawi i macie fejsa lajk się przyda http://www.facebook.com/pages/Kocham-Cie-Niczym-Niall-Nandos/448103008553838
 

 
Może na początek zapytam o kim byście chcieli czytać imiaginy?
Harry ?
Zayn ?
Niall ?
Liam ?
czy Louis ?
Czy może chcecie coś Larrego ?
Piszcie w komentarzach
 

 
Nie było mnie tu długo.. postanawiam reaktywować mini bloga. Mam nadzieje że ktoś będzie czytał : )
 

 
http://besty.pl/1209772
I Niall ma kisiel w gaciach <3 DD
 

 
Nie wiem jak wy ale ja nie rozumiem osób które ich krytykuje. Jak ich słucham staram się nie unosić i nie wybuchnąć gniewem. Ale to jest trudniejsze niż się wydaje. Kiedy ktoś krytykuję kogoś lub coś co bardzo lubisz wręcz naprawdę kochasz.Na co poświęcasz dużo wysiłku i czasu.To nie potrafisz tak po prostu odpuścić. Za każdym razem gdy moi znajomi ich krytykują lub ludzi stojący po prostu obok nie stoję w milczeniu bo najzwyczajniej w świecie nie umiem. Zaczynam ich pytać czemu ich oceniają nic o nich nie wiedząc ? Odpowiada każdy tak samo - ty też ich nie znasz. Może ich nie znam tak na prawdę. Ale widząc wszystkie filmiki o nich czytając każdy wywiad śledząc wpisy na TT mogę powiedzieć że są utalentowani, kochają to co robią i nie zmieniają się aż tak wcale w rozkapryszone gwiazdy. Może czasem to tak wygląda ale zachowują się tak tylko dla tego że chcą korzystać z tego co mają chcą cieszyć się sławą i życiem. Powiem tylko na sam koniec że ich kocham i słucham ich najdłużej niż wszystkich innych wykonawców i jak na razie od 6 miesięcy mi się nie znudzili. Mam nadzieje że nigdy mi się nie znudzą . Jak myślicie podobnie do mnie i chcecie coś dodać piszcie poniżej chętnie pogadam z kimś o podobnym toku myślenia <3
  • awatar ♥OneDirection ♥: Zgadzam się z Tobą w 100%. Oni są świetni i mają niezwykły talent.Ludzie, którzy ich oceniają są beznadziejni, bo nie znając kogoś się go nie ocenia. To nie jest tak, że my ich nie znamy, wiemy o nich przynajmniej trochę np. z Twittera czy filmików w ten sposób chcą się dać poznać.Ja jestem ich fanką i się tego nie wstydzę, bo są jak każdy inny człowiek tylko pozytywnie nastawieni do życia. Chcą pokazać innym, że jak jest się sławnym to nie trzeba się gwiazdorzyć można zostać sobą i oni to udowodnili. Nie mam szacunku do ludzi, którzy ich nie szanują. Love forever 1D <33333333
  • awatar Mrs.Styles✿: nie tyle że pytał o zdanie tylko że wygłaszają się w tej sprawie nie potrzebnie .. : )
  • awatar Gość: zgadzam się. wiele osób ich ocenia a nikt nawet ich nie pytał o zdanie -,-
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zawitała u was już ? Powiem szczerze KOCHAM JĄ !
 

 
Będę czasem pisać Imaginy. O kim chcecie bym pisała ?
 

 
Kolejny rozdział dodam. nie wiem kiedy ale dodam na razie chce trochę nad nim pomyśleć może coś zmienię nie chce was zanudzać jak czytacie : ))
 

 
Tak wiem trochę mnie nie było mam zamiar wam to zrekompensować i nadgonić trochę .
Kontynuacja opowiadania o naszych słodziakach
 

 
Obudziło mnie rano trzęsienie ziemi.. czy może chwila wariatka skacząca po mnie z aparatem. Co chwile przed oczami migał mi flesz aparatu. - Jeżeli te zdjęcia ujrzą światło dzienne wiedz że jesteś martwa ! Wydarłam się na nią pokazując przy tym rząd zębów. Zepchnęłam ją z siebie by mów stać i podążyłam w kierunku łazienki. Poranną toaletę załatwiłam raz dwa. Nigdy raczej nie należałam do osób które długo przesiadują w łazience. Nigdy też nie przesadzałam z makijażem. Zwykle moje malowanie się kończyło się na pomadce w kolorze delikatnego różu i maskarze. Od czasu do czasu gdy gdzieś wychodziłam zwykle za namową Claudii malowałam cienką kreską eyelinerem nigdy nie używałam żadnych pudrów i innym rzeczy zawszę uważałam że nie potrzebuje takich zmian na mojej skurzę. Po ubraniu się w http://i2.pinger.pl/pgr45/fc1ab38400077c264da3467b/joggen-nein-danke_web.jpg oczywiście przygotowane wcześniej przez Claudie.. tak można tak powiedzieć to ona mnie ubierała. Ale tylko w te rzeczy oczywiście które sama lubiłam nosić. - zeszłam do kuchni w której siedział już wujek darek przyglądający się jakimś świstkom ( zaczęłam do niego mówić wujek nawet sama nie wiem czemu ale jemu to chyba nie przeszkadzało) i Claudia zajadająca się płatkami. Usiadłam obok niej i poszłam w jej ślady. Nasypałam sobie do miski czekoladowych kuleczek i zalałam je mlekiem. - Po zjedzeniu śniadania jedziemy na lotnisko. Marek już spakował wszystkie walizki do samochodu. Uśmiechnął się niebiesko Oki mężczyzna odkładając kubek z do pół wypitą kawą. Zgodnie z prośbą Darka po zjedzeniu śniadanie udałyśmy się do samochodu. To Lotniska miałyśmy dość blisko. Wylatywać mieliśmy dopiero o 13.. a było w pół.. pomyślałam po czym mimowolnie sama się do siebie uśmiechnęłam. O 13 mamy samolot a potem tylko prawie dwie godziny lotu i jesteśmy w Londynie. Mieście w którym od dłuższego czasu chciałyśmy się pojawić. Oczywiście miałyśmy nadzieje że może będziemy miały szczęście i uda nam się spotkać chociaż kogoś z One Direction ale przyzwyczaiłyśmy się już że los nie był często po naszej stronie... Tak jak przypuszczałyśmy na miejscu byłyśmy idealnie...pomijając bieg do samolotu i przejście przez odprawę to idealnie. W końcu mogliśmy wszyscy rozsiąść się wygodnie w samolocie. Po wspięciu się samolotu w górę każdy zajął się sobą. Wujek wpił wzrok w gazetę,Claudia w swoją lekturę, a ja w okno włożyłam słuchawki w uszy puściłam pierwszą piosenką jaką była Paridse Coldplay i zaczęłam myśleć nad tym jak spędzimy ten czas... nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziła mnie wredna i okrutna baba z toną tapety i sztucznym uśmiechem na twarzy oznajmiając mi że właśnie lądujemy. Miałam ochotę zrobić na nią mój ruch zamachowca.. przerwała Harremu w oświadczynach miał mnie po raz tysięczny poprosić o rękę a ona co? "Wyłączyła go " Po 2O minutach staliśmy już z walizkami przed lotniskiem próbując złapać taksówkę. Bez szans.. w końcu jakiś miły pan widząc nas rozterkę pomógł nam złapać. Cała nasza trójka zapakowała się do taksówki. Wujek podał taksówkarzowi jakąś dziwną nazwę hotelu i ruszyliśmy. Gdy po 45 minutach jazdy dotarliśmy przed hotel nie mogłam uwierzyć że w czymś takim będę mieszkać. Był to z całą pewności najlepszy hotel jaki widziałam. Pomału po odebraniu naszych walizek i zapłaceniu taksówkarzowi udaliśmy się po dużych marmurowych schodach do głównego wejścia. Wszystko było takie eleganckie i luksusowe.. zupełnie tu nie pasowaliśmy. Miła pani z recepcji wręczyła nam klucze do hotelowych pokoi. Każdy z nas miał mieć oddzielny pokój. Każdy z nas udał się do swoich pokoi by odpocząć. Od kluczyłam pomalutku drzwi i moim oczom ukazał się duży skromnie urządzony pokój ..dobrze ..skromnie to kiepsko powiedziane o takim wystroju. Ogromne dwu osobowe łóżko tapety,dywan,obrazy,lustra. Rzuciłam walizki na łóżko i wzięłam się za rozpakowywanie. Zdecydowanie bardziej wole się pakować niż rozpakowywać. Zawszę gdy się pakuje wszystko wrzucam jak leci...ale gdy się rozpakowuje zaczynam tego żałować bo niczego nie mogę ogarnąć. Wreszcie po półtorej godzinie męczenia się z moją garderobą skończyłam. Wyjęłam na łóżko mojego laptopa. Włączyłam telewizor ..nawet go nie oglądałam ..ale nie lubię jak jest zbyt cicho gdy jestem sama. Weszłam do łazienki rozebrałam się a brudne rzeczy wrzuciłam do kosza i weszłam do kabiny prysznicowej. Chłodne strumienie wody wreszcie pozwoliły mi się odprężyć. Umyłam dokładnie całe ciało oraz włosy moim ulubionym szamponem o zapachu malin i wyszłam z łazienki owinięta ręcznikiem. Opadłam na łóżko i powolnymi ruchami zaczęłam ubierać pidżamę składającą się z podkoszulki i majtek. Wskoczyłam pod kołdrę i podciągnęłam laptopa na kolana. Pierwsze co zrobiłam po włączeniu laptopa to weszłam na facebooka zero powiadomień i zaproszeń. Zobaczyłam jeszcze co słychać u chłopaków z One Direction. Okazało się że chłopacy są od dwóch dni w Londynie ten tydzień mają cały dla siebie. W końcu po przejrzeniu wszystkiego co zaszło w ciągu kilku dni wyłączyłam laptopa i położyłam się spać. ...
• Kolejny dzień *
Obudziły mnie głośne pukania do pokoju. Zwlekłam się z łóżka i otworzyłam drzwi. W drzwiach stała Claudia wystrojona w to :http://2.bp.blogspot.com/_EvSOzMaRot8/TSoTvGC6DXI/AAAAAAAAAJc/Qo0-f8LY4_Q/s1600/zestaw+1.jpg włosy ładnie wyprostowane i uczesane oraz delikatny makijaż. Weszła do pokoju witając mnie całusem w policzek – Cześć śpiochu. Zaśmiała się i podeszła do mojej szafy otwierając ją. - Śpiochu ? Która jest godzina ? Rozejrzałam się po pokoju i dostrzec gdzie leży mój telefon i sprawdzić która godzina. Znalazłam go pod poduszką. Było wpół do 13. - Ty zawszę musisz tak długo spać ? Dzięki bogu że dziś tak posłusznie się zwlekłaś z tego łóżka. Masz... idź się ubrać. Masz pół godziny czekam na ciebie na dole przy recepcji. Pójdziemy do parku jest za gorąco by siedzieć w hotelu. Powiedziała uśmiechając się do mnie przyjaźnie i rzucając w moim kierunku wybranymi dla mnie rzeczami http://republika.pl/blog_qg_5001829/7752721/tr/4.jpg musiałam jej przyznać gdyby nie ona pewnie bym włożyła powycierane luźne spodnie, i pierwszą lepszą koszulkę. Pozbierałam ubranie i wyszłam do łazienki. Po 2O minutach byłam gotowa. Umyta,uczesana, makijażem się dziś nie przejmowałam postawiłam na naturalny wygląd. Delikatnie rozpuściłam moje loki. Nie cierpiałam ich. Wszyscy dookoła mi mówili że mi zazdroszczą długich kręconych włosów a ja ich nie lubiłam. Wolałam bym mieć proste... Wzięłam jeszcze torbę na ramie do której włożyłam komórkę, klucze od pokoju, portfel i notes. Wyszłam z pokoju zamykając drzwi i udałam się do recepcji gdzie miała na mnie czekać Claudia. Stała tak jak się umówiłyśmy. Wyszłyśmy przed hotel całe szczęśliwe. Ani jednej chmurki na niebie, upał idealne warunki na opalanie się w parku. Jeden park miałyśmy idealnie po drugiej stronie ulicy naszego hotelu. Najpierw postanowiłyśmy się kawałek przejść ale po pół godzinie zrobiło nam się gorąco i postanowiłyśmy rozłożyć się i położyć pod drzewem w cieniu. Claudia puściła muzykę z telefonu. Akurat z Claudią zaczęłyśmy wydzierać się do refrenu piosenki Eda Sheerana – Drunk gdy poczułam mocne uderzenie w głowę i po chwili piłkę na moim brzuchu. Podniosłam się delikatnie i nie zwracając szczególnej uwagi kto był sprawcą wydarłam się – Czy nie możecie grać trochę dalej? ! Jesteście na tyle opóźnieni że nie widzicie że dwie dziewczyny chcą się trochę opalić w cieniu. Spojrzałam delikatnie w górę. Za ciemnego szkła okularów nie mogłam dostrzec do końca mojego rozmówcy. - Przepraszam. Naprawdę nie chciałem. Usłyszałam męski chropowaty głos. Chłopak uklęknął przy mnie co lepiej pomogło rozpoznać mi moją postać. Zdjęłam z nosa okulary i ujrzałam przed sobą nikogo innego tylko Harrego Stylesa. Już miałam dostać nieopanowanego napadu radości gdy sobie przypomniałam że Harry lubi dziewczyny które nie piszą na jego widok. - Jestem Harry. Harry Styles. Uśmiechnął się szeroko pokazując dołeczki i wysuwając w moją stronę prawą dłoń. - Miło mi. Jestem Carolina. Odwzajemniłam uśmiech i uścisnęłam
• delikatnie jego dłoń. - Przepraszam naprawdę nie chciałem cie uderzyć. To było przez przypadek. Uśmiechnął się i poprawił opadające mu na twarz loki. - Już dobrze już nie musisz przepraszać. Już ci wybaczam. Uśmiechnęłam się zalotnie i puściłam do niego oko. Zerknęłam na Claudie która siedziała w milczeniu i wpatrywała się w Harrego. Widzieć że chciała zacząć krzyczeć ale wewnętrznie się powstrzymywała. Nagle za lokowatym usiadł przystojny mulat. Claudia zaczęła się szczerzyć i poprawiać nerwowo włosy opadające jej przez podmuch wiatru na policzki. - Do dwóch będziesz zarywać? Może się podzielisz ze mną albo mi przedstawisz koleżanki ? - Zażartował brązowo oki który zaczął się znacznie przyglądać Claudi. - To jest Carolina.. - wskazał na mnie na co Zayn ucisnął moją dłoń – A to jest... - zwrócił się do mojej przyjaciółki – Mam na imię Claudia.. - podała najpierw rękę Harremu a następnie Zaynowi który dłużej przytrzymał jej dłoń i szeroko się uśmiechnął na co ona się zarumieniła. - Lubie jak dziewczyna się rumienią. . Spojrzał na nią zadowolony i usiadł obok niej. Nagle przed nami pojawił się zdyszany z miną zbitego psiaka blondyn. - Głodny jestem ! Mówiliście że już idziemy ! -Spojrzał na chłopak oskarżycielskim spojrzeniem. Chyba był taki zrozpaczony że nie zauważył że my też tu siedzimy. - Tak. Wiem już idziemy.- Podniósł się lokowaty z ziemi ciągnąc za sobą Zayna. - Do zobaczenia . Krzyknęli odwracając się na moment w naszą stronę i machając nam. Oby dwie nadal w transie niemrawo odpowiedziałyśmy i odmachałyśmy. - 3...2..1.. dobra poszli. Czy ty w to wierzysz?! To byli naprawdę oni! - wydarła się brązowo oka dziewczyna ściskając mnie za rękę. - Boże.. to było dziwne... jak to możliwie że jesteśmy tu dopiero drugi dzień i już nam coś takiego się przytrafia? Spojrzałam na nią podekscytowana. - Nie wiem.. dobra.. ogar. też jestem głodna. Spojrzała na mnie uśmiechając się. - Ja też mam pomysł. Teraz pójdziemy coś zjeść, potem idziemy po jakieś ciuchy, do hotelu się odświeżyć i idziemy na miasto.. porobimy sobie z ludzi jaja tak jak kiedyś w Łebie pamiętasz? Łaziłyśmy za ludźmi i gadałyśmy po francusku.. tu tak pewnie nie wyjdzie ale przynajmniej będzie śmiechowo. - Puściłam do niej oczko i pociągnęłam w stronę mcdonalda który był po drugiej stronie parku. Doszłyśmy do niego po 15 minutach i po przejściu się przez kolejkę zamówiłyśmy po szejku ja waniliowego ona czekoladowego frytkach i hamburgerze. Zajęłyśmy stolik który był wolny i wzięłyśmy się za jedzenie.Po najedzeniu się co zawszę trwało zwykle w ciszy poszłyśmy do pobliskich sklepów ja kupiłam sobie na wieczór to : http://img.loveit.pl/obrazki/20120426/fotobig/fbb0633affb2d0cc3c24ee3.png a Claudia wybrała to : http://img.loveit.pl/obrazki/20120107/fotobig/a9aedb177780e12b6525df0.jpeg i do tego http://atroxmedia1.home.pl/foto/7-1017%20kolory/7-1017%20kolory/7-1017%20kolory/DSC04723.jpg . Wyszłyśmy oby dwie zadowolone ze sklepu i poszłyśmy do hotelu. Umówiłyśmy się że mamy równo godzinę na uszykowanie się. Poszłam do swojego pokoju i odłożyłam rzeczy na łóżko. Poszłam się odświeżyć prysznic dobrze mi zrobi przed wyjściem. Uwielbiam brać długie prysznice nie rozumiem też osób które się kąpią w wannie.. to takie kompanie się w swoim brudzie.. wyszłam z pod prysznica i zajęłam się swoimi włosami jedynym sposobem by ogarnąć moje lok to szybkie ich wysuszenie i ułożenie na swoje miejsce. Bo gdy je zostawię same do wysuszenie zaczynają się wykręcać w wszystkie strony. Gdy nie mam zbytnio czasu związuję włosy lekko w koczek i jest okej. Skończyłam układać włosy. Postanowiłam że lekki makijaż nie zaszkodzi. Rzęsy pomaluje maskarą a usta moją ulubioną brzoskwiniową szminką. Spryskałam się jeszcze ulubionymi perfumami i poszłam się ubrać. O dziwo gdy weszłam do pokoju z łazienki Claudia już siedziałam u mnie na łóżku ubrana,umalowana i uczesana. -Jak ty to robisz tak szybko? Spojrzałam na nią śmiejąc się i zakładając na siebie części garderoby. - Normalnie.. - wzruszyła ramionami i pomogła mi zapiąć sukienkę od tyłu widząc że się męczę. Ubrałam jeszcze tylko buty i byłam gotowa. Wyszłyśmy przed hotel gdzie stała zamówiona przez Claudie taksówka. [.... Potem dodam reszte. : )) ]]
 

 
Dziś dodam rozdział o cudach
 

 
Drugi rozdział dodam po 2O. Zapewne po 2 rozdziale będę liczyła na jakieś komentarze. Możecie mnie krytykować przynajmniej dotrze do mnie że mam przestać pisać albo być może jednak spodobają wam się moje zacne wypociny HAHAHA. okey wątpię w to. Ale błagam was. widzę że ktoś tu paczy...zagląda ale nikt nic nie pisze. komentarz może zostawić nawet osoba nie mająca tu konta... TAK ZWANY ANONIM : ) HEEELP dajcie mi znak jakiś Directionerki DD
 

 
Jeździł opuszkami palców po moim udzie pomału i coraz bardziej uwodząc mnie wzrokiem. Z każdą coraz bardziej zapominałam o otaczającym nas świecie.Nie zważając na to co zaraz miało by się stać i nie przejmując się żadnymi konsekwencjami przycisnęłam go do siebie i namiętnie pocałowałam tak gdyby to miał być pierwszy i ostatni pocałunek w moim życiu.. coraz bardziej pochłonięta nie rozumiałam co się stało... nagle usłyszałam krzyki on..znikał.. pojawiła się Claudia z miną WTF ?! śmiejącą się nade mną. - Co cię tak śmieszy ? - spojrzałam na nią oburzona i zwinęłam się w kłębek na fotelu. - Bo gdy cie budziłam twoje usta dziwnie się poruszały. Na te słowa wyobraziłam sobie siebie całującą powietrze.- Znów śnił ci się książę z lokami .. ee.. jak mu było na imię Harold? - Zaśmiała się ze mnie i wytknęła mi język. - Cicho bądź ! Sama nie lepsza spadaj do swojego pięknisia. - Poruszyłam zabawnie na zmianę brwiami pokazując jej do tego język na co dostałam mocną sójkę w ramie. - Auć.. . Złapałam się za ramie. Zrobiłam udawanego focha i wyjrzałam przez okno samolotu. Po chwili z głośników samolotu usłyszeliśmy oznajmienie że za moment lądujemy w Dublinie i że mamy zapiąć pasy. Po 2O minutach stałyśmy już z Claudią na lotnisku obładowane bagażem. Miałyśmy szukać wysokiego mężczyzny w czarnym garniaku z tabliczką z naszymi imionami. Po kilku minutach z tłumu ludzi udało nam się wyszukać mężczyzny z tabliczką. Podbiegłyśmy do niego uradowane. Jak się okazało był to szofer wujka Claudi który nie mógł po nas przyjechać osobiście. Razem z moją przyjaciółką podążyłyśmy za szoferem do wielkiego czarnego Havalsa nasze bagaże włożyłyśmy do bagażnika a same usiadłyśmy na siedzeniach z tyłu. Podczas jazdy samochodem postanowiłyśmy z Claudią włączyć komórki i dać znać jej rodzicom oraz mojej babci.. bo ojca pewnie to zbytnio nie interesuje że jesteśmy już na miejscu i by się nie martwili. Po skończeniu rozmowy z najbliższymi skoncentrowałyśmy się na widokami za oknem oraz na tym co będziemy robić jutro. Postanowiłyśmy że jutrzejszy dzień zaczniemy od wypadu na zakupy i uzupełnieniu garderoby..w końcu zaczynało się lato a u mnie w walizce jeszcze gościły stare swetry i różnego rodzaju ogromne wełniane czapeczki ..W końcu po 3O minutach samochód zatrzymał się pod dużym domem http://us.123rf.com/400wm/400/400/beisea/beisea0805/beisea080500047/3090885-nowe-du-e-ameryka-skie-dom.jpg w którym jak się okazało mieszka wujek Claudii Darek. Szofer zaniósł nasze walizki do środka a my weszłyśmy za nimi. Na przywitanie przyszedł nam wujek. Razem z Claudią przywitałyśmy się z nim. Wymieniłyśmy kilka zdań i poszłyśmy do naszego pokoju. Miałyśmy mieć wspólny pokój. Jak się okazało pokój był urządzony tak jak cały dom bardzo nowocześnie i ekskluzywnie. Nie mogłyśmy się odnaleźć. Po wyczerpującej podróży zaraz po zjedzeniu kolacji z Wujkiem Claudii i wykąpaniu się poszłyśmy spać. MRAH MRAH. Spanie z Claudią w jednym łóżku dobra rzecz.. tylko nic sobie nie myślcie.



* Kolejny dzień *
Wstałam rano przeciągając się leniwie po łóżku Claudia stała już wystrojona w swoje ukochane szorty,bejsbolówkę,buty z nike i białą koszulkę z napisem " Free Hug <3 ". Oczywiście by nie tracić czasu uszykowała dla mnie moje ulubione ciuchy luźny sweter w paski,leginsy i czarne conversy. Dzisiejszy dzień chciałyśmy zacząć od zakupów ale wiadomo całego dnia na tym nie stracimy trochę pozwiedzamy, po wkurzamy ludzi , nasza szara codzienność. Zeszłyśmy ubrane do kuchni na śniadanie jak przypuszczałyśmy siedział w niej już Wujaszek z talerzem naleśników. Po obfitym śniadaniu oznajmiłyśmy że wychodzimy na zakupy i nie pogardziłybyśmy jakimś transportem. I tak o to po 2O minutach stałyśmy już przed wielkim centrum dowiezione przez szofera.. Marka ? Tak chyba Marka. " Zwiedzanie " sklepów rozpoczęłyśmy od porządnej kawy.. nie lubiłam zbytnio kawy ale ona mogła mnie tylko postawić zwykle na nogi. Następnie poczłepałyśmy do butików z torbami,koszulkami,swetrami,spodniami,butami. Lepiej określić ze wszystkim. Było tam dosłownie wszystko zaczynając od kosmetyków kończąc na butach i torebkach. Spędziłyśmy w tym sklepie z Claudią dobre 2 godziny. Wymęczone postanowiłyśmy iść na obiad do pobliskiej restauracji. Nie było w niej tłoczno więc można było swobodnie usiąść i porozmawiać. Usiadłyśmy w stoliku pod ścianą i złożyłyśmy zamówienia. Ja zamówiłam spaghetti a moja towarzyszka małą pizze. Szybko najadłyśmy się swoim posiłkiem i zdecydowałyśmy się że pojedziemy do domu i obejrzymy sobie jakiś film...Po powrocie do domu czekał na nas uradowany opiekun. - Mam dla was niespodziankę. Wiem że mieliśmy być w Londynie dopiero w przyszłym tygodniu.. No ale dostałem telefon od Szefa że muszę się zjawić już jutro.Przepraszam.. niewiele zobaczyłyście pewnie.. - Spojrzał na nas delikatnie uśmiechając się i nerwowo drapiąc się po skroni. - Jutro ? Już jutro ! JUTRO BĘDĘ W LONDYNIE ! - wydarła się Claudia na cały dom ściskając najpierw wujaszka a następnie mnie. Prawie nie mogłam oddychać. - Ogar kobieto ! - Wydarłam się i zaciągnęłam ją do pokoju. Od razu po zamknięciu drzwi i rzuceniu zakupów w kąt zaczęłyśmy skakać po łóżku i cieszyć się co najmniej jak byśmy wygrały w totka a nie miały jechać do Londynu. Po pół godziny miotania się jak szatan usiadłyśmy na łóżku ogarniając bałagan stworzony przez okazywanie radości. Wzięłyśmy się za pakowanie. Raz dwa.. trzy.. zamknęłam ostatnią walizkę i już po godzinie byłyśmy z powrotem spakowane. Chciałyśmy się wyspać. Więc zaraz po umyciu i zjedzeniu kolacji położyłyśmy się do łóżek...

- I tak o to druga część 1 rozdziału. Mam nadzieje że was nie zanudzam. Jutro dodam coś ciekawszego i bardziej urozmaiconego gdyś wkroczy piątka panów. : > D . - CHCIAŁAM BYM JAKĄŚ OZNAKĘ ŻE KTOŚ TO CZYTA : )))
 

 
Delikatnie przysunął się do mnie. Jego ręce leżały na moich biodrach. Nasz twarze było coraz bliżej. Oddech przyśpieszył. Jego mokre loki od deszczu opadały na moją twarz... W tle zaczęła zdzwonić coraz to głośnej piosenka Eda Sheerana- Drunk. - Cholera.. wydarłam się i otworzyłam oczy podnosząc głowę z poduszki. Czy ten budzik nigdy nie może zadzwonić jak on mnie już pocałuje ? Przysięgam gdyby to nie był mój ukochany telefon już dawno leżał by na ścianie.. . - Gadałam sama do siebie zwlekając się z łóżka. Odsłoniłam delikatnie żaluzje. Za oknem była mżawka.. idealna pogoda.. pomyślałam i wzięłam się za ścielenie łóżka. Wyjęłam z szafy na dziś --> http://imageshack.us/photo/my-images/810/naj.png/ << -- Umyłam zęby, włosy delikatnie związałam w kucyk i zeszłam na dół by przywitać ze pewne nadal pijanego ojca. Rozejrzałam się po pokoju.. Nigdzie go nie było.. w kuchni też nie a samochód stał pod domem. Nagle poczułam mocny ból z tyłu głowy. Potem widziałam już tylko ciemność.. a po chwili jasność.. coś jak by światełko w ciemnym tunelu.. Ocknęłam się .. byłam w znanym mi miejscu.. Byłam u babci .. w starym pokoju mamy. Ale nie wiedzieć czemu strasznie bolał mnie tył głowy. Złapałam się i poczułam jakiś ucisk. Bandaże ? Co mi się stało ? Usłyszałam z dołu krzyki. Wstałam pomału z łóżka i zeszłam na dół do salonu. Po środku pokoju stał ojciec z babcią.. nawet nie zauważyli że weszłam. Kłócili się.. z wymiany zdań zdążyłam się dowiedzieć że chodzi o jakieś pieniądze które są potrzebne Ojcu.. że babcia mu je da .. ale by już mnie nie bił.. byłam wdzięczna babci za to że chce mi pomóc ale sądzę że nie powinna robić dla mnie czegoś takiego. - Spokojnie babciu.. już się nie kłócicie.. Proszę was.. to dla mnie za dużo..
Tato dostaniesz te pieniądze słyszałeś babcia ci je da. I mam do ciebie Tato prośbę. Chciałam bym pojechać na jakiś czas z Claudią..na małe wakacje.. Spojrzałam na niego wręcz z łzami w oczach. Ostatni raz na takich prawdziwych wakacjach byłam 5 lat tamu.. za nim mama dowiedziała się że jest chora.. potem wszystkie podróże zdawały się ją męczyć. - Nie ma mowy ! Chyba sobie żartujesz ! Wydarł się na mnie idąc w moją stronę. Zamachnął się ręką. Już byłam gotowa na kolejny cios gdy nagle usłyszałam krzyki babci. - Zostaw ją w spokoju ! To nie jej wina że masz nie poukładane życie. Pojedziesz na te wakacje kochana chociaż by i na miesiąc czy więcej ale pojedziesz obiecuje ci to. Uśmiechnęła się do mnie babcia i przytuliła mnie delikatnie do siebie. Całe dni aż do dnia wyjazdu spędziłam u babci. Na pakowaniu się, przeliczaniu pieniędzy, załatwianiu papierów. W środę wieczorem miałyśmy mieć samolot. Odebrać nas z lotniska miał Wujek Claudii.. o ile mi wiadomo ma na imię Darek i umie mówić na szczęście po Polsku. Nie narzekałam na mój angielski. Języków uczyłam się szybko. Angielski znałam dobrze, trochę jeszcze francuski i hiszpański ale dobrze by było móc swobodnie porozmawiać po Polsku czasem.
O 17 była po mnie Claudia z rodzicami którzy odwozili nas na lotnisko. Samolot miałyśmy o 18:3O.A na samym lotnisku byliśmy o 18. Odprawa trwała dość szybko po 2O minutach spokojnie rozsiadłyśmy się na fotelach. ..


Na razie tylko tyle. jutro dodam więcej.
 

 
Zaczęło się robić późno a jego nadal nie było. Zawszę spóźniał ale nigdy aż tak. Nie mogłam wytrzymać dłużej tej nie pewności.
Dzwoniłam lecz nie odbierał,pisałam lecz nie odpisywał. Miałam przed oczami najczarniejsze wizje. Wpatrywałam się tak zamyślona w telewizor leciały jakieś powtórki seriali.Oglądałam .. czy może gapiłam się bez sensu starając się odwrócić moją uwagę od tego że jest już długo po 23 a jego nadal nie ma. Przyciszyłam telewizor z przed domu było słychać warkotanie silnika. O to on. Mój kochany Ojczulek. Zalany wódką idzie z nową zdobyczą do domu. Nie rozumiałam czemu mi to robi. Mam tylko 16 lat i maże by mieć odrobinę spokoju. Od kiedy mama zmarła na raka 3 lata temu wgl go nie obchodzę. On myśli że ja mu jestem teraz potrzebna tylko do tego by sprzątać, gotować, zarabiać i uczyć się by móc zarabiać dla niego jeszcze lepiej a sam zarabiał nie wiele sprzedając używane samochody. Drzwi frontowe się uchyliły a w nich najpierw stanęła długo noga blondynka twarz wydawała się być z plastiku tony makijażu, lakieru do włosów, sztuczne paznokcie w takich teraz " dziuniach" gustował teraz mój kochany Ojciec. Wyłączyłam kompletnie telewizor pozbierałam walające się stare butelki po piwie ojca. Chciałam je wyrzucić do kubła ale był już pełen. Musiałam się ubrać i iść je wyrzucić. Postanowiłam że jednak zrobię to rano wychodząc z psem który był jeszcze jedynym stworzeniem w tym domu które mogło mi polepszyć humor. Tatulek poszedł ze swoją nową koleżanką do pokoju nawet wole nie wiedzieć co oni tam robią. Szczerze nie obchodziło mnie to wiele . Nie wyglądaliśmy w najmniejszym stopniu jak rodzina. Ojciec jeszcze za życia mamy miał inne kobiety, bił mnie, pił. Najczęściej dostawało mi się kiedy był pijany. Ale nic nie mogłam zbytnio zrobić. No bo co zaskarżyć własnego Ojca? Może i nie był najlepszy ale był to w końcu ojciec. Ogarnęłam kuchnie i poszłam razem z psem na górę do swojego pokoju. Wyjęłam z szafy pidżamę i poszłam się umyć. Po obmyciu dokładnie całego swojego ciała i usunięciu resztek makijażu przebrałam się i wróciłam do pokoju. Usiadłam na łóżku z włączonym laptopem. Postanowiłam jeszcze sprawdzić co się dzieje na świecie i porozmawiać z moją ukochaną przyjaciółką Claudią która przeprowadziła się z mojej kochanej małej mieściny do Poznania. Niby to nie daleko ale zawszę jednak dalej. Normalnie wcześniej dzieliła nas ulica a teraz? Sama nawet do niej nie trafie.Siedziała jak zwykle na Skype i czekała na mnie. Włączyłam kamerkę i mikrofon. Zadzwoniłam do niej a na ekranie ukazała mi się jej uradowana twarzyczka.
- Cześć GAMONIU ! - krzyknęła do mikrofonu na tyle głośno że miałam wrażenie że było ją słychać w całym domu.
- Cześć i nie drzyj się tak ! - powiedziałam do niej śmiejąc się i ściszając nieco.
- Dobra dobra, nie pierdol. Mam dla ciebie wiadomości ! Wiesz że za 2 tygodnie zaczynają się wakacje prawda ? - uśmiechnęła się szeroko do kamerki nie mal skacząc na krześle obrotowym.
- No wiem wiem.. no i co z tego? i tak pewnie będę siedzieć w domu... mów co tam wymyśliłaś ? - zapytałam. Nie lubiłam jak się z czegoś bardzo cieszyła a ja nie wiedziałam tak długo o co jej chodzi.
-No więc... Mój kochany wujek co mieszka w Irlandii zaprosił moich rodziców i mnie do siebie na dwa tygodnie. Moi rodzice zbytnio nie mogą jechać ale jednak mi nie odmówią takiej okazji spędzenia tygodnia w Irlandii oraz...... - zaczęła pukać rękami o biurko – i tydzień w Londynie w jakimś tam hotelu.. on będzie musiał coś załatwić.
Ale masz fajnie... tylko to co ma ze mną wspólnego ? - Uśmiechnęłam się do ekranu monitora.
- Carolina ! Chyba nie myślisz że moi rodzice mnie puszczą tam na dwa tygodnie.. miejmy nadzieje że dłużej samą ? Pamiętasz jak moi rodzice cię określając grzeczną, miłą, dobrze wychowaną dziewczynką. ? No wpadłam na pomysł z nimi że ty pojedziesz ze mną. Oni nie wiedzą że my mamy tak samo zrytą psychikę.
- Żartujesz ? Mam jechać z tobą ? Ale.. mój tata... aaa w sumie pieprzyć go.. i tak pewnie będzie mieć to gdzieś. Uśmiechnęłam się delikatnie do kamerki . - To kiedy stąd wybywamy ? Zapytałam .
- Jak dobrze pójdzie w przyszłym tygodniu w środę. Musisz sobie do tego czasu załatwić paszport, trochę gotówki, sporo ciuchów, no i sprawy ze szkołą. Resztą się nie martw moi rodzice załatwią nam bilety na samolot.
- Claudia mówiłam ci już kiedyś że cie kocham ? Zaśmiałam się głośno i posłałam całusa do kamerki.
- Tak tak.. ja ciebie też. - Wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem po czym nagle Claudia ucichła i znów zaczęła się cieszyć jak szalona.
- Claudia przestań się miotać jak szatan tylko mów o co chodzi do cholery ! Zaśmiałam się głośno. Miałam ochotę ją walnąć czasem. Kiedy ona przestanie brać te kolorowe pigułki.. albo chociaż podda mi ich dilera...
- O..one.. Direction będzie wtedy w Londynie ! Mają miesiąc wolnego ! OOO!!! Może w końcu poznam mojego przyszłego męża. . Uśmiechnęła się szeroko.
- Tak tak.. na pewno a ja mojego Harolda ! Zaśmiałam się z niej. - Claudia ja spadam muszę się kłaść spać. Jutro ma mnie odwiedzić Babcia i wole wstać wcześniej i trochę posprzątać.
- No okej papa.. - Pomachałam jej do kamerki i wyłączyłam laptopa. Rozłożyłam się wygodnie na łóżku i zasnęłam..
Pokój ---->> http://polki.pl/pub/01_2007/01_15/sypialnie04.jpg <<---
 

 
Zacznę od bohaterów.


Carolina Flop urodzona 11 Lipca 1995 roku w Poznaniu. Kocha muzykę. Każdą wolną chwile spędza na śpiewaniu,robieniu zdjęć, wylegiwaniu się na kanapie oraz gadaniu z przyjaciółką. Jest wielką fanką One Direction. Najbardziej z całego zespołu podoba jej się Harry. Jest trochę rąbnięta. Żyje w własnym świecie. Raz jest szurnięta a raz opanowana i spokojna.



Claudia Pluto urodzona 23 Lutego 1995 roku w Poznaniu. Najlepsza przyjaciółka Caroliny. Tak samo jak ona jest wielką fanką One Direction lecz z całego zespołu najbardziej jej się podoba Zayn. Uważa że jest cudowny. Interesuje się modą i rysowaniem.


O to piątka chłopaków Harry,Niall,Zayn,Louis i Liam. - ich chyba nie muszę opisywać każda fanką wie jacy są.

Inne postacie :
Tomasz Flop - Ojciec Caroliny
Lidia Nowak - Babcia Caroliny
Justyna i Maciej Pluto - rodzice Claudii
Darek Pluto- Wujek Claudii
Magda Fink - Przyjaciółka Harrego i Nialla
Patryk - Menadżer chłopaków
Dawid Fink - Brat Magdy, dobry kumpel Zayna
Taaada.. i mamy postacie. Za moment będzie prolog
 

 
Cześć. Mam na imię Karolina. Będę tu dodawać opowiadanie o One Direction. Pisałam już wcześniej na jednym blogu. Ale miałam problem z dodawaniem nowych postów oraz z wyświetlaniem starych rozdziałów innym a więc postanowiłam podzielić się moją wyobraźnią tutaj. O to 5 największy cudów świata. ♥